Ale zamiast eksperymentować z pomarańczową warstwą wspomnianego deseru, zrobiłam dziś mało romantyczny placek włoskich chłopów - pizzę.
Sekret oczywiście leży w cieście. Potem obowiązkowo sos pomidorowy. Dalej jak kto lubi :)

Ciasto na pizzę (przepis Grzegorza Ostrowskiego z MnaimManiam.pl)
500 g mąki
opakowanie suchych drożdży instant
szklanka ciepłej wody
3 łyżki dobrej oliwy
łyżeczka soli
Mąkę, drożdże, wodę i sól zagniatamy. Gdy ciasto już się nie klei, dodajemy stopniowo olej i starannie wyrabiamy. Przykrywamy i odstawiamy aż urośnie.
Przyrządzamy sos pomidorowy - podsmażamy na łyżce oliwy 2 ząbki czosnku, dodajemy pomidory z puszki, sól, pieprz, oregano lub mieszankę prowansalską i gotujemy na małym ogniu od czasu do czasu mieszając.
Ciasto wałkujemy, wykładamy na posmarowana oliwą blachę. Samo ciasto również smarujemy olejem, na to dopiero nakładamy sos i składniki bez sera. Ser dodajemy na 5 minut przed końcem pieczenia (20 minut w 220 st. C).
Smacznego:)
PS Radośnie donoszę, że dieta o której pisałam ostatnio, zakończyła się sukcesem (dzięki, Olka):)
1 komentarz:
ja bym wolała poczytac o torcie pomaranczowym...:)
A.R.
Prześlij komentarz